Parafia pw. świętych Apostołów Piotra i Pawła
w Krępie Kościelnej

RORATY 2016


Codziennie, godz. 700
(z wyjątkiem niedziel)

Gorąco zapraszamy do udziału:
dzieci z rodzicami, młodzież i dorosłych


Rocznica Radia Maryja:

XXV lat służby w prawdzie!


Od 25 lat prawda, dobro i piękno docierają do każdego domu za pośrednictwem Radia Maryja. Ofiarne zaangażowanie się w apostolstwo słowa to misja, którą podjęła i z której sumiennie wywiązuje się rozgłośnia nadająca z Torunia. W homilii wygłoszonej podczas uroczystej Eucharystii sprawowanej z okazji XXV Rocznicy Powstania Radia Maryja ks. abp Marek Jędraszewski wskazał na wielką rolę św. Jana Pawła II w tworzeniu się dzieł ewangelizacyjnych. Zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski podkreślił wielkie znaczenie dla Kościoła i Polski Radia Maryja i dzieł przy nim powstałych. (więcej)

Prezydent Andrzej Duda w swoim przemówieniu podziękował za jubileusz 25-lecia powstania Radia Maryja oraz podkreślił, że Radio i dzieła przy nim powstałe są wielką siłą nowej ewangelizacji nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

Wielokrotnie dzisiaj już powtarzano słowa Jana Pawła II z 29 marca 1995 r.: „Ja Panu Bogu dziękuję codziennie, że jest takie radio w Polsce, że się nazywa Radio Maryja”. Powiedział to papież Polak wtedy, kiedy Radio Maryja nie miało jeszcze nawet 4 lat. Dziś Radio Maryja ma 25 lat i nie jest już tylko Radiem Maryja, bo jest jeszcze: „Nasz Dziennik”, TV Trwam, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. To jest wielka siła katolickich mediów, która zrodziła się – jak powiedziano tu już dzisiaj – w 1991 r. z niczego. Jak powiedział Jego Ekscelencja ks. abp Jędraszewski: „Wydawało się, że nie ma żadnych szans”… Skąd ja to znam? Nigdy nie może się tak wydawać w sytuacji, gdy jest wiara, nadzieja, siła ducha, odwaga i głębokie przekonanie o tym, że misja, której podejmuje się człowiek, będzie służyła ludziom – podkreślił prezydent i dodał, że jest pewny, iż tak właśnie w 1991 r. rozpoczynając tę działalność myślał i o. Dyrektor i ojcowie Redemptoryści.

Jako prezydent RP przybyłem dziś tutaj, żeby podziękować za Radio Maryja – wskazał.

Jeżeli 22 lata temu nasz Ojciec Święty codziennie Panu Bogu dziękował, to po 25 latach wypada, aby to prezydent podziękował za to, że Radio Maryja zostało stworzone. Nie tyle, za wielkie dzieło ewangelizacji – za to dziękował ks. abp Jędraszewski, za to dziękują zgromadzeni dzisiaj czcigodni księża biskupi i arcybiskupi, duchowni, ojcowie, księża, siostry zakonne – ale ja, jako prezydent RP, przyjechałem podziękować przede wszystkim za wielkie dzieło wspólnoty, wielkie działo miłosierdzia i wielkie dzieło budowania polskiego społeczeństwa i siły polskiej państwowości. Radio Maryja od samego początku swojego istnienia niesie w sobie elementy, które były i są dzisiaj unikatowe. Jest to wielkie budowanie wspólnoty ludzi, którzy są ze sobą nawzajem. To nie jest tylko nadawanie, ale słuchanie. Wysłuchiwanie głosu zwykłych ludzi w takich audycja jak np. „Rozmowy niedokończone”. To jest wysłuchiwanie głosu tych, którym się powiodło, ale i tych, którym się nie powiodło. Ale przede wszystkim, to jest wielkie dawanie nadziei i siły wielu słuchaczom Radia Maryja, którzy nie mogą już wyjść z domu z powodu choroby czy cierpienia. Bardzo wielu z nich to ludzie, którzy w pewnym momencie zaczęli tracić sens życia. Wtedy pojawiło się w ich życiu Radio Maryja ze wspólnotą modlitwy, która kierując cierpienie i osobiste problemy na drogę dialogu modlitewnego, pozwoliła odzyskać życiu sens. To jest niesamowita misja, jaką realizuje Radio Maryja, za co jako prezydent bardzo dziękuje – podkreślił Andrzej Duda.

Dla mnie jako prezydenta niezmiernie ważne jest budowanie wspólnoty. Tę wspólnotę tworzy Radio Maryja – dodał.

Wszystkim dziękuję za budowanie wielkiej wspólnoty i za niezłomność. Już na początku lat 90’ Radio Maryja mówiło wbrew powszechnie obowiązującym prądom liberalnym, do których później dołączyły lewicowe. Mówiono o tym, jaki jest świat wartości, czego potrzebuje człowiek, żeby móc naprawdę godnie żyć, o tym, jakie powinno być polskie państwo, aby można było mówić, że jest państwem godności, solidarności, wolności, sprawiedliwości i że jest państwem demokratycznym, w tym znaczeniu podstawowym, aby było demokratyczne dla każdego obywatela, a nie tylko dla elity. Właśnie to Radio Maryja głosiło od samego początku, choć było nazywane ciemnogrodem, klerykałami, moherami – powiedział Andrzej Duda.

Głowa państwa podkreślił, że dzięki wielkiej sile i determinacji udało się uzyskać miejsce na multipleksie cyfrowym. Jednak wyśmiewani przez innych i atakowani przez ówczesne władze, sympatycy telewizji Trwam oraz Fundacja Lux Veritatis nie miała łatwo.

Jeszcze kilka lat temu wielu śmiało się z idących słuchaczy Radia Maryja, widzów telewizji Trwam i sympatyków telewizji wołających: „Nie oddamy wam telewizji Trwam”, kiedy szli protestując przeciwko temu, że telewizja i Fundacja Lux Veritatis zostały oszukane, tak jak ich widzowie i niesprawiedliwie nie dostali miejsca na multipleksie cyfrowym. Ale już dwa lata później cichutko dano miejsce na multipleksie cyfrowym, bo w Sejmie został wyświetlony bezmiar niesprawiedliwości, jaki był w tym postępowaniu. Mogę o tym powiedzieć z podniesioną głową i otwarcie, bo byłem członkiem komisji, która to badała. Choć wynik postępowania przed komisją był taki, jaki był, nikt nie został postawiony w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu. Taka była wtedy większość w Sejmie. To jednak nawet ci, którzy tę większość reprezentowali zobaczyli jak ta sprawa wyglądała i to miejsce zostało dla telewizji Trwam przyznane i dzisiaj telewizja Trwam jest w każdym domu – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

Dziękuję, że jesteście niezmienni w poglądach, że mówicie o solidarności i sprawiedliwości. Nie tylko mówicie, ale czynicie ją także przez te 25 lat, przez które z kilkuset słuchaczy, to grono urosło do wielu milionów – zaznaczył.

Prezydent Andrzej Duda złożył życzenia na kolejne lata działalności Radia Maryja oraz dzieł przy nim powstałych.

Składam życzenia na następne ćwierćwiecze dla Radia Maryja i wszystkich dzieł przy nim powstałych oraz dla wszystkich, którzy je realizują. Rozbudowujcie się, działajcie i miejsce wsparcie dla tej rzetelnej, żmudnej i uczciwej pracy ze strony władz państwowych. To wsparcie się Wam należy, bo są to media misyjne. Są to media, które utrzymują się z daru ludzkiego, a nie reklam. Są to media, które istnieją dzięki temu, że odpowiadają na ludzkie potrzeby. Życzę Wam powodzenia i rozwijania tego dzieła przez następne 25 lat. (…) Proszę, aby Matka Najświętsza miała swoje radio w swojej opiece – podkreślił prezydent Polski.

Tekst zaczerpnięty ze strony Radia Maryja.

W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach został dziś ogłoszony Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.


W uroczystości uczestniczył prezydent RP Andrzej Duda oraz Episkopat Polski. Będzie to zwieńczenie Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia oraz jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski.

Przewodniczący Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych ks. bp Andrzej Czaja w wywiadzie udzielonym TV Trwam wskazał, że Jubileuszowy Akt ma na celu głębsze zjednoczenie z Bogiem.

– Widzimy, że nasze zbawienie dzisiaj jest dość mocno zagrożone. 

W takim świecie, w którym dokonuje się na różnych poziomach detronizacji Boga w ogóle, jest potrzeba na powrót dania mu pierwszego miejsca w naszym życiu. To wyrasta z głębi serc i to też w sercach ludzkich budzi Boży Duch. Tak to też odczytaliśmy, że dążenia tzw. ruchów intronizacyjnych zbiegają się także z dążeniami, pragnieniami innych ruchów i wspólnot kościelnych, środowiska charyzmatycznego, oazowego, nawet całego tego projektu, który rozwijał śp. o. Jan Góra: uznać Chrystusa Panem, Zbawicielem, Królem – powiedział ks. bp Andrzej Czaja.


Uroczystości rozpoczęły się o 10.00 nabożeństwem o Bożym Miłosierdziu. Dwie godziny później sprawowana była Eucharystia pod przewodnictwem ks. kard. Stanisława Dziwisza, metropolity krakowskiego.

Po Mszy św. ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, odczytał Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.


Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana jest w Polsce momentem kończącym Rok Miłosierdzia. Jednak jak czytamy w „Komentarzu do Jubileuszowego Aktu”, nie jest „zwieńczeniem, lecz początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie polskim”. Ojciec Święty Franciszek w bulli „Misericordiae vultus” zachęcał do powierzenia Chrystusowi życia Kościoła i całej ludzkości. Prosił o wylanie miłosierdzia Bożego, „aby owocna stała się historia, którą mamy tworzyć w najbliższej przyszłości”. Nawiązując do tych słów, biskupi polscy podjęli decyzję o ogłoszeniu specjalnie przygotowanego Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. Treść i tytuł zostały zatwierdzone podczas 372. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w kwietniu br. Akt jest owocem dialogu i współpracy Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych z przedstawicielami tych ruchów.


W liście pasterskim z 11 października br. polscy biskupi wyjaśnili, że „nie trzeba Chrystusa intronizować w znaczeniu wynoszenia Go na tron i nadawania Mu władzy ani też ogłaszać Go Królem. On przecież jest Królem królów i Panem panów na wieki”. Biskupi tłumaczyli, że obecnie „jesteśmy świadkami wielorakiego pozostawiania Boga na marginesie życia, czy wręcz odchodzenia od Boga”, „pozbawianie Go należnego Mu miejsca i czci”. Stąd też, jak wskazuje Zespół Episkopatu ds. Ruchów Intronizacyjnych, pilna jest potrzeba intronizacji Chrystusa w sercach wiernych, poprzez obudzenie żywej wiary i życia z wiary. O takiej potrzebie mówił m.in. papież Pius XI, podkreślając w encyklice „Quas Primas”, że „trzeba, by Chrystus panował”. Ideą przewodnią Piusa X było natomiast hasło: „Instaurare omnia in Christo” („Odnowić wszystko w Chrystusie”).


Ks. bp Andrzej Czaja, przewodniczący Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych, wyjaśnia, że Jubileuszowy Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana ma być świadomym potwierdzeniem wyboru Jezusa, jednoznacznym opowiedzeniem się za Nim i podjęciem na nowo realizacji powołania do świętości.


– Akt ten może być impulsem mobilizującym do odbudowania i ożywienia osobistej więzi z Jezusem, która leży u podstaw Jego królowania w naszym życiu – podkreśla Przewodniczący Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych.

Episkopat.pl/RIRM

Tekst zaczerpnięty ze strony www.radiomaryja.pl

Źródło zdjęć - domena publiczna.

11 Listopada 1918


Dokładnie 11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu władzę wojskową i naczelne dowództwo podległych jej wojsk polskich. Tego samego dnia Niemcy podpisały zawieszenie broni kończące          I Wojnę Światową. Po ponad 120 latach Polska odzyskiwała niepodległość.

11 listopada jako Święto Niepodległości przyjęło się ze względu na zbieżność tej daty z ogólnoeuropejskim świętem zakończenia I Wojny Światowej – mówi prof. Andrzej Nowak, historyk.

– Datę 11 listopada jako Święto Niepodległości zostało przyjęte w okresie II Rzeczypospolitej, przede wszystkim ze względu na zbieżność tej daty z ogólnoeuropejskim świętem zakończenia I Wojny Światowej oraz podpisania tego dnia rozejmu przez Niemcy w Compiègne, rozejmu, który de facto skończył wojnę. Jednocześnie jest to zbieżność dat z przyjazdem brygadiera Piłsudskiego z więzienia w Magdeburgu do Warszawy 10 Listopada i przekazanie mu przez Radę Regencyjną władzy wojskowej i politycznej. W związku z utrwaleniem się w II Rzeczpospolitej władzy Józefa Piłsudskiego i jego ośrodka politycznego, właśnie ten moment został wybrany za moment przełomu – powiedział prof. Andrzej Nowak.

Prof. Andrzej Nowak dodaje, że jeśli zależy nam na własnym państwie oraz wolności, to powinniśmy świętować niepodległość.

– Wydaje mi się, że w oczywisty sposób powinniśmy świętować niepodległość, jeśli zależy nam na własnym państwie, na własnej wolności, wydaje mi się to dosyć proste. Natomiast kto nie lubi niepodległości, komu na niej nie zależy, ten nie powinien jej świętować. Wtedy mamy sytuacje jasną – kto jest za niepodległością ten świętuje jej utrwalone w historii wydarzenia, w których przyjęło się tradycyjnie obchodzić 11 Listopada jako symbol najważniejszy, a kto uważa, że niepodległość nie jest ważna ten, niech ją bojkotuje – dodaje prof. Andrzej Nowak.

Ks. prałat Bogdan Bartołd podczas mszy św. w archikatedrze Św. Jana Chrzciciela w Warszawie 10 listopada 2013r. akcentował, że w przeddzień Święta Niepodległości jak co roku przywołujemy nazwiska tych którzy stanęli u początków tej drogi:

– Piłsudski, Dmowski, Paderewski, Witos, Haller, Korfanty – żołnierze, mężowie stanu, ci co budowali zręby polskiej państwowości. To dzięki nim ziścił się sen polskich pokoleń o wolności. Tak jak co roku i dzisiaj, chcemy pochylić się nad ich mogiłami. Wśród tych obywateli ojczyzny, wiernych dziedzictwu 11 listopada są także ci, którzy zginęli w trakcie tragedii smoleńskiej – uczestnicy narodowej pielgrzymki podjętej pod przewodnictwem prezydenta RP, śp. Lecha Kaczyńskiego do katyńskich mogił, do tamtego miejsca, które wciąż stanowi otwartą ranę polskiego narodu.


1 listopada

UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH


Dzisiejsza uroczystość - jak każda uroczystość w Kościele - ma charakter bardzo radosny. Wspominamy bowiem dzisiaj wszystkich tych, którzy żyli przed nami i wypełniając w swoim życiu Bożą wolę, osiągnęli wieczne szczęście przebywania z Bogiem w niebie. Kościół wspomina nie tylko oficjalnie uznanych świętych, czyli tych beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich wiernych zmarłych, którzy już osiągnęli zbawienie i przebywają w niebie. Widzi w nich swoich orędowników u Boga i przykłady do naśladowania. Wstawiennictwa Wszystkich Świętych wzywa się w szczególnie ważnych wydarzeniach życia Kościoła. Śpiewa się wówczas Litanię do Wszystkich Świętych, która należy do najstarszych litanijnych modlitw Kościoła i jako jedyna występuje w księgach liturgicznych (w liturgii Wigilii Paschalnej; ponadto także w obrzędzie poświęcenia kościoła i ołtarza oraz w obrzędzie święceń). (więcej)


W minioną niedzielę 24 lipca gościliśmy pielgrzymów z Dominikany na Światowe Dni Młodzieży z papieżem Franciszkiem w Krakowie.

Wraz z ks. Wiesławem Husem, misjonarzem ze zgromadzenia księży Michalitów, przybyły Doris i Francesca.


Zdjęcie dzięki uprzejmości Pani Sylwi Jędraszek.


Zbrodnia Wołyńska

11 lipca 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii zaatakowały jednocześnie 99 polskich miejscowości na Wołyniu. Zginęło kilka tysięcy osób. Było to apogeum pierwszej fazy terroru ukraińskiego wobec Polaków na Wołyniu. 11 lipca nastąpiło równoczesne uderzenie UPA na 99, a 12 lipca - na 50 wsi polskich (min. Poryck, Sądowa, Zagaje, Kisielin).

Zbrodnia Wołyńska to antypolska czystka etniczna przeprowadzona przez nacjonalistów ukraińskich, mająca charakter ludobójstwa. Objęła nie tylko Wołyń, ale również województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie – czyli Galicję Wschodnią, a nawet część województw graniczących z Wołyniem: Lubelszczyzny (od zachodu) i Polesia (od północy). Czas trwania Zbrodni Wołyńskiej to lata 1943–1945. Sprawcy Zbrodni Wołyńskiej – Organizacja Nacjonalistów Ukraińskich frakcja Stepana Bandery (OUN-B) oraz jej zbrojne ramię Ukraińska Armia Powstańcza (UPA) we własnych dokumentach planową eksterminację ludności polskiej określali mianem „akcji antypolskiej”.

Źródło: grafika internetowa.

Według ostrożnych szacunków polskich badaczy, Zbrodnia Wołyńska pochłonęła około 100 tysięcy Polaków (40–60 tys. na Wołyniu, 30-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tys. na ziemiach dzisiejszej Polski, z czego do 2 tys. na Chełmszczyźnie – w pd-wsch części województwa lubelskiego). Następnych co najmniej 485 tys. Polaków (125 tys. z Wołynia, 300 tys. z Galicji Wschodniej, 60 tys. z Chełmszczyzny) partyzantka ukraińska zmusiła pod groźbą śmierci do ucieczki na teren Polski centralnej. Należy dodać, że wiosną 1944 r. także blisko 20 tys. Ukraińców z Chełmszczyzny porzuciło swoje domostwa z obawy przed polskim podziemiem.


Zdjęcie pochodzi ze skanu nalepki, która jest własnością administratora strony.


Na skutek polskich akcji odwetowych do wiosny 1945 roku zginęło prawdopodobnie 10–12 tys. Ukraińców. Z tej liczby ok. 2–3 tys. osób zginęło na Wołyniu, 1–2 tys. w Galicji Wschodniej, a w okresie do 1947 roku 7–8 tys. na ziemiach dzisiejszej Polski (z czego 2,5 tys. na Chełmszczyźnie). Niektóre z polskich akcji odwetowych były zbrodniami wojennymi. Jednak zdaniem polskich historyków nie można stawiać znaku równości między nimi a zorganizowaną, antypolską akcją OUN-UPA.

Polecamy Państwu portal edukacyjny www.zbrodniawolynska.pl. Na głównej stronie portalu edukacyjnego IPN www.pamiec.pl zamieszczono specjalne okno wyróżnione 1943 ZBRODNIA WOŁYŃSKA. PRAWDA I PAMIĘĆ, gdzie znajduje się wiele materiałów na ten temat.

Tekst zapożyczony z oficjalnego profilu IPN na Facebooku.

Informujemy, że w dniu 25 stycznia 2016 r. zmarł Ks. kan. Edmund Kapturkiewicz, pochodzący z diecezji radomskiej, aktualnie inkardynowany do Archidiecezji Matki Bożej w Moskwie. Uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek, 4 lutego 2016 r., o godz. 12.00 w parafii Krępa Kościelna.

Ks. Marek Fituch


Ks. kan. Edmund Kapturkiewicz urodził się 22 lipca 1950 roku w miejscowości Wiśniówek (parafia Krępa Kościelna). Święcenia kapłańskie przyjął 8 czerwca 1975 r. Po święceniach pracował jako wikariusz w parafiach: Wiązownica, Iwaniska, Gowarczów, Chlewiska, Dąbrowa n. Czarną, Wysoka, Koprzywnica. W 1990 roku Prymas Polski Ks. kard. Józef Glemp delegował go do pracy duszpasterskiej wśród Polaków w ZSSR z siedzibą w Leningradzie. W 1998 roku został inkardynowany do Archidiecezji Matki Bożej w Moskwie. Aktualnie przebywał w Sankt-Petersburgu.


Relacja ze mszy św. pogrzebowa za duszę śp. ks. Edmunda w zakładce Galeria